Pokaż mi swój batik, a powiem Ci kim jesteś!

Czego potrzeba Indonezyjczykom, by wymalować swoje marzenia? Kawałka materiału, odrobiny wosku, kilku barwników, pędzelków i wiele cierpliwości! Rezultatem są wyjątkowe i niepowtarzalne rękodzieła. Unikatowe, bo tej samej osobie, nigdy ale to nigdy, nie uda się stworzyć dwóch jednakowych obrazów.

Tak naprawdę nie do końca wiadomo kto jako pierwszy odkrył, że wosk pszczeli nie poddaje się farbowaniu i że może być używany w procesie malowania na tkaninie. Dziś, określenie batik kryje w sobie nie tyko nazwę techniki, którą posługuje się artysta, ale również samą nazwę malowanej woskiem tkaniny. Na podstawie wykopalisk archeologicznych eksperci szacują, że batik znano i używano już ponad dwa tysiące lat temu w Chinach. Do Indonezji technika dotarła dopiero około XII wieku i to właśnie mieszkańcy Jawy, jednej z indonezyjskich wysp, doprowadzili ją na wyżyny sztuki.

Wiedzę na temat techniki malowania woskiem postaram się chociaż w małym stopniu zgłębić w Yogyakarcie, kulturalnej stolicy Jawy. Udam się nawet na kurs malowania na tkaninie w moim hostelu, którego właścicielem jest indonezyjski artysta specjalizujący się zarówno w malarstwie, jak i w tatuażu. Pod okiem dwóch nauczycieli i razem z trzema innymi osobami, w zaledwie kilka godzin, czyli rekordowym do wykonania batiku czasie, ręcznie wymaluję swoją wyjątkową, bo osobistą, pamiątkę z podróży.

P1040355

W pracowni czekają na nas gotowe szablony, ale każdy z uczestników przyszedł tutaj z ambicją zrealizowania własnego projektu. Pierwsze wyzwanie, to naszkicowanie wybranego przez każdego z nas wzoru na kawałku materiału.  Tkaninę opatrzoną rysunkiem rozciąga się na następnie na drewnianej ramie.  Teraz będziemy musieli zadecydować o tym, jakie kolory będzie miał nasz batik. Po głębszym zastanowieniu, pod okiem nauczyciela, przygotowujemy barwniki i mieszamy kolory.

DSC03146

Zaczynamy od krótkiego kursu posługiwania się tjanting, czyli specjalnym, wymyślonym w Indonezji przyrządem służącym do aplikacji wosku na tkaninie. Przypomina to trochę tradycyjne ozdabianie polskich pisanek.  Śledząc wskazówki instruktorów, roztopiony, gorący wosk naniesiemy na na wcześniej naszkicowane linie, a także fragmenty materiału które chcemy by zostały białe.

DSC03153

Zaczynamy zawsze od aplikacji najjaśniejszego koloru za pomocą kawałka gąbki, patyczka czy pędzelka, lub zamaczając tkaninę w zimnej kąpieli barwiącej. Następnie płuczemy materiał i czekamy aż wyschnie na słońcu.

DSC03149

Kiedy już materiał wyschnie, woskiem pokrywamy fragmenty, w których chcemy zachować kolor nałożony w pierwszej kolejności, po czym barwimy tkaninę  ciemniejszym odcieniem farby. Po nałożeniu kolejnego koloru oczywiście cierpliwie czekamy na wyschnięcie materiału. Aplikację wosku, barwienie i suszenie tkaniny powtarzamy tyle razy, ile razy decydujemy się na dodanie nowego koloru, za każdym razem stosując coraz ciemniejszy barwnik.

DSC03154

DSC03176

Pod koniec procesu barwienia prawie cały materiał pokryty jest woskiem. W miejscach gdzie pognieciemy pokrytą woskiem tkaninę pojawią się kolorowe „żyłki”, powstające wskutek wnikania barwnika w spękania w wosku. Są to tak zwane krakelury, powszechnie używany w batiku efekt.  Tym razem po raz ostatni zanurzymy materiał w barwniku, tak aby wypełnić spękania w materiale. Na koniec, nie pozostaje nam nic innego jak wykąpać nasze tkaniny we wrzątku by usunąć z nich wosk, po czym wysuszyć i wyprasować materiał, no i wreszcie zobaczyć końcowy efekt kilkugodzinnej pracy!

DSC03160

DSC03180Ręcznie malowany batik jest dwustronny, co sprawia, że z  łatwością odróżnimy go od fabrycznego.

DSC03183

Batiki nazywane są woskowymi witrażami, ponieważ oglądane pod światło przypominają witraże wykonane z materiału, przez które można zajrzeć podobno w dusze autora! Cały proces produkcji batiku nie jest jakoś specjalnie skomplikowany, a przy odrobinie wyobraźni każdy z nas może stworzyć interesujące dzieło. Jedynym utrudnieniem tej metody jest wiedza na temat mieszania barw i nakładania na siebie kolorów. No i trzeba pamiętać o tym, że ręczne woskowanie jest niezwykle czasochłonne, wymaga precyzji i cierpliwości. Praca indonezyjskich artystów nad kawałkiem materiału może zająć od kilki dni nawet do kilku miesięcy. Piękne, ozdobione batikiem tkaniny używane są następnie do wyrobu tradycyjnych ubiorów, ale także w celach dekoracyjnych. Niektóre z nich to prawdziwe dzieła sztuki, które z chęcią zawiesilibyśmy u siebie w salonie.

Technika malowania woskiem nie tylko pozwala na rozwój kreatywności, ale także uczy cierpliwości oraz dokładności. Czynniki takie jak proporcje parafiny i wosku pszczelego, intensywność barwników, dokładność rysunku i krakelury zagwarantują, że nigdy nie uda się wykonać dwóch identyczny prac, nawet wykonując je jednocześnie. Osiem godzin to w rezultacie rekordowy czas na skończenie mojego malunku ! Po wysuszeniu, oto efekt! Jak Wam się podoba mój batik?

DSC03188

DSC03196

W 2009  roku indonezyjski batik został wpisany przez UNESCO na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości.

 

Informacje praktyczne:

Kurs odbył się w Setia Kawan Losmen w Yogyakarcie. Koszt 120000 IDR, czyli około 35 złotych z obiadem.

Z kursu wyszłam bardzo zadowolona. Naprawdę świetni, profesjonalni instruktorzy, dużo się w jeden dzień nauczyłam.

Samego hostelu z osobistego doświadczenia nie polecam. Brudne ręczniki, niemiła obsługa, która stara się skasować ile tylko może, trochę nachalny właściciel. Może po prostu nie miałam szczęścia, gdyż miejsce jest raczej dobrze oceniane przez wielu podróżników, szczególnie ze względu na świetną lokalizację i artystyczny wystrój.

 

10 Responses to “Pokaż mi swój batik, a powiem Ci kim jesteś!”
  1. Traveling Rockhopper

    Tez miałam okazję w Indonezji popatrzeć jak powstaje batki :)
    Ciekawe doświadczenie.

  2. PatTravel

    czy takie warszataty organizowane sa tylko dla turystów? czy lokalni też w nich uczestniczą?

    • Eva | Roadtonz.com

      Na Jawie tradycja batiku przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, a lokalni raczej uczą się pod okiem rodziny czy znajomych. Na moim kursie byli sami podróżnicy, tak samo u przyjaciół, którzy uczestniczyli w kilku innych szkoleniach. Ale nie zdziwił by mnie fakt, gdyby społeczność lokalna miała specjalnie dla niej przeznaczone kursy w języku indonezyjskim (prawdopodobnie trwające o wiele dłużej niż jeden dzień), popularne również wśród mieszkańców innych wysp, gdzie batik nie jest tak powszechnie wytwarzany.

  3. Niesamowity kurs! Myślę, że było warto. Byłam kiedyś na pokazie “malarstwa” batikowego, ale cały czas nie rozumiem jednej kwestii – pokrywa się woskiem te miejsca, których nie chce się ufarbować. Ale jak później chce się pofarbować to miejsce to co, po ptakach? No i jak się później pozbyć tego woskowego pancerza z całości tkaniny?

    • Eva | Roadtonz.com

      Taaak! Naprawdę warto! Oczywiście, miejsca pokryte woskiem da się pomalować. Trzeba tylko najpierw usunąć wosk, najlepiej piorąc materiał w gorącej wodzie (tak też usuwa się ten “woskowy pancerz z tkaniny”). Tylko że wtedy, przed nałożeniem farby na zapomniany kawałek tkaniny, wszystkie inne na nowo trzeba pokryć woskiem, tak aby barwnik nie dostał się w niepożądane miejsca. Dlatego przed rozpoczęciem batiku, lepiej dobrze przemyśleć, który kolor gdzie idzie, a nawet zrobić sobie kolorowy rysunek na kartce, bo pomyłki niestety sprawią, że niepotrzebnie stracimy czas na poprawki. Pozdrawiam :)

  4. Ciekawy artykuł. Mogę Ci jedynie pozazdrościć takiego doświadczenia :)

  5. Antonina

    Świetny artykuł, aż nabrałam ochoty na taki kurs malowania batiku :) Niestety w najbliższym czasie do Indonezji nie zawitam… A Twój batik wyszedł przepięknie! :)

  6. Agnieszka

    Wspaniałe doświadczenie, to nic, że w rekordowym tempie :-), na pewno zapamiętasz na długo. Sama chętnie wzięłabym udział w takich warsztatach, tylko, że moje zdolności, a raczej niezdolności manuale są tak ogromne, że po wykonaniu schowałabym moje “dzieło” głęboko do szuflady :-). O batkiu już kiedyś czytałam, ale nie sądziłam, że można wykonać go tak szybko. Twój słonik wyszedł idealnie, można się nim spokojnie pochwalić nawet wieszając w salonie ;-).

    • Eva | Roadtonz.com

      Haha dzięki! No ja uwielbiam takie kreatywne zajęcia. :) Jestem pewna, że Tobie też udało by Ci coś fajnego namalować. Nawet bardzo proste rysunki w wersji batikowej dają świetne rezultaty! :) A słonik jak na razie leży w szufladzie, chyba jednak trochę za słaby na ścianę! ;)

Leave a Reply