Pluskwa, czyli o problemach łóżkowych w podróży!

Myślisz, że taka przygoda może przydarzyć Ci się tylko raz. Że okej, na tym kontynencie, może dlatego że tanio, problem z higieną. Ale co jeżeli to samo, w innej części świata, w czterogwiazdkowym? Budzisz się i coś nie gra, ciało jakoś dziwnie Cię swędzi. Jeszcze zaspana zaczynasz odkrywać czerwone kropki, następne kropki, dziesiątki kropek. Komar? Nieee, widziałaś kiedyś stado bezszelestnych komarów w pokoju hotelowym, kiedy nawet w dzień, na dworze, nie było ani jednego? 50 swędzących komaro-podobnych bąbli. O nie! Znowu?????

O co chodzi?

Z domowymi pluskwami w podróży mieliśmy do czynienia już dwa razy. Za pierwszym, musieliśmy kliknąć w Googla, aby szybko znaleźć jednoznaczne wyjaśnienie naszego swędzącego problemu. Za drugim też nie byliśmy pewni, gdyż pierwszej nocy tylko jedno z nas padło ofiarą bestii. Spuchnięta powieka plus czerwone plamy. Pewnie alergia, stwierdziliśmy oskarżając przy tym niewinnego, głaskanego poprzedniego dnia kota. Postanowiliśmy zobaczyć jak rozwiną się sprawy i poczekaliśmy. O jedną noc za długo. Bilans drugiej nocy: jedno z nas skończyło z  dodatkowymi kropkami i drugą spuchniętą powieką, a drugie…. dało się dziobnąć ponad 50 razy. Wątpliwości szybko się rozwiały…

Pluskwa domowa, co to takiego?

To widoczny gołym okiem, nocny pasożyt, osiągający średnio od 4 do 6 milimetrów. Złośliwy, niewybredny, żywiący się jedynie krwią i ludzką i zwierzęcą. Uwielbia hotele, bo jedzenia jest pod dostatkiem. Na ogół mieszka z kolegami w strategicznym miejscu, w promieniu maksymalnie pięciu metrów od ofiary. Ludzkie ciała wabią go temperaturą, zapachem i wydzielanym podczas oddychania dwutlenkiem węgla. Jeden osobnik w jedną zaledwie noc może ukąsić nawet 90 razy!

Jak rozpoznać pomieszczenie z pluskwą?

Pluskwy mogą chować się tak naprawdę wszędzie: na ścianie za obrazem, w materacu lub na jego obrzeżach czy etykietce, w drewnianym meblu, dywanie, fotelu …i wychodzić żywić się kiedy chcą i ile chcą. Nie lubią światła, dlatego na ofiary polują głównie nocą. Szybko biegają…Pluskwa domowa możne żyć bez jedzenia nawet 18 miesięcy, a to że ostatniej hotelowej nocy akurat nie wyszła na łowy to nie oznacza w żadnym wypadku, że nie byliście współlokatorami. Najewidentniejszym znakiem obecności pluskwy są malutkie, czarne lub brązowe plamki na pościeli czy na ścianach (pluskwowe kupki), a po ugryzieniu, często malutkie ślady krwi na pościeli.

Skąd się biorą?

Pluskwy łóżkowe znane są od bardzo dawna. Podobno po drugiej wojnie światowej ich liczba radykalnie spadła, ale w latach dziewięćdziesiątych słuch o nich powrócił. Stany Zjednoczone w pewnym momencie przeżyły prawdziwą inwazję. W ostatnich dziesięciu latach liczba pluskiew na świecie wzrosła aż czterokrotnie. Główną tego przyczyną było zniesienie z rynku toksycznych produktów dezynfekujących które ok, z jednej strony eliminowały pasożyty, z drugiej jednak źle wpływały na nasze zdrowie. O dziwo i na całe szczęście do tej pory nie zaobserwowano, żeby pluskwa łóżkowa przenosiła jakiekolwiek choroby. Jej obecność niewiele ma wspólnego z higieną. Możesz mieć czyściutkie mieszkanie czy spać w najbardziej zadbanym hotelu, z pościelą pachnąca wiosennymi kwiatami, jeżeli przed Tobą przebywał w nim ktoś, kto w jakiś sposób przeniósł na sobie lub w bagażu tę małą bestię, szykuj się na małą ucztę, lub prawdziwy koszmar!

Jak wyglądają ugryzienia?

Nie myl ugryzienia komara, pająka, alergii czy świerzbu z pluskwą. Ta, najczęściej kłuje 3 lub 4 razy z rzędu, w linii prostej lub trójkącie. Niestety, nie czuje się momentu ugryzienia, gdyż wstrzykiwana jest substancja znieczulającą która rozrzedza krew i to właśnie ona sprawia, że w kilka do kilkunastu godzin po ukąszeniu pojawiają się czerwone ślady, efekt alergiczny. U każdego pogryzienia mogą być mniej lub bardziej widoczne. W moim przypadku to duże, swędzące przez 2-3 dni bąble i pozostające po nich czerwone plamy, przez następny tydzień lub kilka… Ukojenie przynoszą maści, a także przemycie ukąszeń mydłem.

Co zrobić żeby nie zabrać pluskwy w bagażu?

W naszym przypadku, szybko zadbaliśmy o zmianę pokoju, a nasze rzeczy przeszły kwarantannę i zostały dokładnie wyczyszczone i wyprane w wysokiej temperaturze (koniecznie powyżej 50-ciu stopni!). To samo, zaraz po powrocie do domu, dla pewności! Teraz też będziemy się dwa razy zastanawiać, czy po wejściu do pokoju, położymy torbę na łóżku!

Jak zabezpieczyć się na kolejną podróż?

Przyjeżdżając do nowego miejsca, niczym detektyw przeegzaminuj pokój w poszukiwaniu śladów lub gniazd (a fe!). W razie wątpliwości lub z konkretnym dowodem, poproś o zmianę pokoju albo uciekaj jak najdalej od tego miejsca. Wydane pieniądze nie są warte konfrontacji z pluskwą!! Po co psuć sobie wakacje swędzącym ciałem wyglądającym jak po nocy spędzonej w pokrzywach, ryzykując przy tym, że ludzie będą bali się do Ciebie zbliżyć zastanawiając się, co to za chorobę na sobie nosisz… Niektórzy radzą zabranie ze sobą turystycznego prześcieradła na przykład z jedwabiu, lub poszewki w której możesz spać nie dotykając ani materaca ani kołdry. Nie bardzo wierzę w to, że pluskwy nie znajdą drogi do celu, ale dodatkowe zabezpieczenie w tym wypadku nie zaszkodzi!

Co zrobić, gdy zabierzemy pluskwę do domu?

Na cale szczęście w naszym przypadku do tego nie doszło (albo jeszcze o tym nie wiemy, o zgrozo!). U tych, którzy mieli mniej szczęścia i pluskwa zadomowiła się w sypialni nie zawsze kończy się tylko na dokładnym praniu. Czasami trzeba zmienić materac, wyrzucić meble, zadzwonić po specjalistę, który zdezynfekuje mieszkanie, zrobić remont, a w najgorszym wypadku…. wyprowadzić się….

Internet pomógł mi odkryć, że ten problem niestety występuje w niejednym polskim domu i dotknął licznych, jeżdżących po świecie rodaków. Podróżowanie ma też swoje ciemne strony, prawda? Ale chyba nie na tyle ciemne, żeby mogły nas zniechęcić do rezerwacji kolejnego biletu! Z resztą pluskwy mogą być wszędzie, w kinie, w pociągu… 

Swędzi? Ku przestrodze! ;)

 

15 Responses to “Pluskwa, czyli o problemach łóżkowych w podróży!”
  1. Anna

    Paskudny problem :( Współczuję takich przygód. Niedawno oglądałam jakiś program o hotelach, w którym jeden z nich raczył swoich gości pluskwami, pokazywali też , jak rozpoznać ich obecność w pokoju. Generalnie warto zwracać na to uwagę, ale na pewno nie zniechęciłoby mnie to do podróżowania ;)

    • Eva | Roadtonz.com

      Nam się to nigdy do tej pory nie zdarzyło, a teraz dwa wyjazdy pod rząd, na dwóch różnych kontynentach! Az się boje następnego, do trzech razy sztuka mówią? ;)

  2. Filip | Głodny swiata

    Brrrr… mi się całe szczęście udało podróżować 12 miesięcy bez tej przygody. Podobno można próbować je namierzyć odsłaniając materac i zaglądając w jego rogi – niektórzy mówią, że tam się te paskudy zbierają :).

    • Eva | Roadtonz.com

      Tak, to jedno z miejsc kryjówki, ale nie jedyne! Rezerwując eleganckie miejsce na romantyczny weekend, ze świetnymi rekomendacjami powiem szczerze, że przez myśl mi nie przeszło grzebać w materacu. I kołdra wiosną pachniała…

  3. Michal

    Także mieliśmy przygodę z pluskwami w czasie naszej podróży dookoła świata, Basia miała jakieś 50 ugryzień na powierzchni od łokcia do dłoni, masakra… Na szczęście, udało nam się ich pozbyć i nie przywieźć do domu, też czytaliśmy, że w najgorszym przypadku przygoda z pluskami może zakończyć się wyprowadzką z mieszkania…

    • Eva | Roadtonz.com

      Ja się tylko cieszę, że chorób nie przenoszą. Bo wtedy to byłoby gorzej niż z komarami! :S

  4. Asia (Lisy w drodze)

    Nas niemal nie zawrócili z granicy w USA gdy moi kompanie wyglądali jak po jakiejś zakaźnej chorobie (lub w jej trakcie). Po tym artykule uzmysłowiłam sobie, że to pewnie było TO.

    • Eva | Roadtonz.com

      Lepiej zakryć ugryzienia przekraczając granicę. Nigdy nie wiadomo z czym zostaną skojarzone…

  5. Antonina | antonita.pl

    Aaaaa… Od samego czytania zaczęło mnie wszytko swędzić! Ja na szczęście nie miałam jeszcze przygody z pluskwami, ale moja niemiecka koleżanka załapała się na pogryzienie w warszawskim hostelu. Faktycznie, z pluskwami nie znasz dnia ani godziny…

    • Eva | Roadtonz.com

      Ajajaj, mam nadzieję, że mi się w PL nie przydarzy… A najlepiej już nigdzie i nigdy! ;)

  6. Marcin W

    Okropieństwo! Chyba by mnie cholera jasna trafiła, jakbym trafił gdzieś na to paskudztwo!

  7. Lisa

    Czesc. Jestem w podrozy, aktualnie w Tajlandii i po raz 1 w zyciu doswiadczam kontaktu z pluskwami. Na razie te wojne wygrywaja. Wiecej: rosna w sile… Planuje oddac wszystkie rzeczy z materialu do prania i prasowania. Ale… co z pozostalymi rzeczami takimi jak komputer, kosmetyki, dokumenty? Mialo byc lowcoastowo, a na razie jest bogato w niechciane doswiadczenia:(Wyglad truskawki i okrutne swedzenie traktuje z duzym zrozumieniem. Co robic? Help!

    • Eva | Roadtonz.com

      Jejku, mam nadzieję, że od razu zmieniłaś pokój, albo w ogóle miejsce zamieszkania! Nas pogryzły dwa razy i za każdym wystarczyło wypranie wszystkich ubrań w gorącej wodzie. Ale słyszałam też o przypadkach, gdzie pluskwy, chowały się w przedmiotach, np. komputerze. To już chyba naprawdę trzeba być pechowcem! Zacznij od ubrań i zmiany pokoju, powinno pomóc! Powodzenia… :(

  8. Paulinka

    Byłam w Londynie, wróciłam do Warszawy i przywiozłam je z tej %$^$^#$%$ Anglii.
    Na szczęście nie przenosi chorób, ale bardzo widać i strasznie swędzi.

Leave a Reply