Podróże kształcą, otwierają umysł, pozwalają spojrzeć na życie i samego siebie z innej perspektywy. Kontakt z drugim człowiekiem, wymiana poglądów, wspólny posiłek czy czas spędzony razem zostają gdzieś tam głęboko w naszej głowie i przyczyniają się do naszej nieświadomej, wewnętrznej metamorfozy. To jakie wspomnienia uda nam się zachować o kraju, który przez jakiś czas będziemy nazywać domem, w dużej mierze zależeć będzie od spotkanych w nim ludzi od i samych jego mieszkańców. Czego możesz nauczyć się od Nowozelandczyka? Przedsiębiorczości – Dzisiaj jesteś elektrykiem, rok później marzysz o tym by zostać fotografem, przewodnikiem wycieczek czy kucharzem? Dla Nowozelandczyka nie ma rzeczy niemożliwych, a każdą pasję zamienić można w biznes. Nieodpowiednia szkoła, wiek czy brak doświadczenia nie są dla nich żadną przeszkodą. Wszystkiego można się przecież nauczyć, a życie jest tylko

Read More...

Region Central Otago znajduje się w środkowej części Wyspy Południowej Nowej Zelandii, pomiędzy wysokimi Alpami Południowymi i zielonym Catlins. Central Otago charakteryzuje się wyjątkowo ciepłym i suchym klimatem z nielicznymi opadami deszczu. Dominują tutaj kamieniste, nieprzyjazne wzgórza i kaniony, w których płynie krystalicznie czysta woda prosto z lodowca. To jeden z zakątków, gdzie rośnie najwięcej drzew owocowych w całym kraju, a tutejsze ziemie idealnie nadają się pod uprawę winorośli. Z winogrona zbieranego ręcznie pod koniec sezonu, powstaje najlepsze w całym kraju wino, czerwone Pinot Noir. Tutaj też bije serce pustyni Nowej Zelandii, miejsce mało znane i uczęszczane głównie przez mieszkańców pobliskich miasteczek, ale bez wątpienia wyjątkowe. Gdyby nie to że zrobiliśmy sobie przerwę w podróży, pewnie nie zostalibyśmy w Cromwell na dłużej i nigdy nie odkrylibyśmy miejsca o którym teraz Ci opowiemy. Miasteczko Cromwell, pomimo iż usytuowane na jednej z najpopularniejszych dróg w kraju pomiędzy Queenstown i Wanaka, w starciu z tymi wszystkimi fajnymi zakątkami i

Read More...

Już niebawem kolejna setka szczęśliwców spełni swoje marzenie o Nowej Zelandii! Wybrańcy, otrzymają roczną wizę pobytową. W tym czasie wolno im będzie pracować, lecz nie dłużej niż 3 miesiące u jednego pracodawcy, iść na kurs albo studiować, maksymalnie do 3 miesięcy w czasie całego roku pobytu. Z założenia, wiza Working Holiday to przede wszystkim szansa na spróbowanie życia na końcu świata i  być może najlepsze wakacje Twojego życia! W lutym 2010 roku Polacy po raz pierwszy dostali szansę ubiegania się o wizę Working Holiday do Nowej Zelandii. Podczas gdy Francuzi czy Niemcy mogą aplikować o tego rodzaju wizę w trybie ciągłym, a ich liczba jest nieograniczona, dla obywateli naszego kraju takich wiz w ciągu roku wydaje się jedynie 100! Każdego roku aplikacja rozpoczyna się w lutym. W sprecyzowanym

Read More...

Nie masz pieniędzy na długie podróżowanie? Jesteś w drodze już od jakiegoś czasu, a rodzina i ciepły dom zaczynają Ci brakować? Szukasz łóżka na kilka nocy? Masz ochotę nauczyć się czegoś nowego? Cieszą Cię spotkania z lokalną społecznością i chciałbyś z bliższa poznać jak żyją mieszkańcy kraju po którym podróżujesz? Wwoofing to coś dla Ciebie! Wwoofing narodził się prawie 50 lat temu, kiedy to pewna mieszkanka Londynu szukała sposobu na regularne ucieczki z miasta i bliższy kontakt z naturą. Sue Coppard zamieściła ogłoszenia w gazecie, licząc na możliwość spędzenia weekendów na wsi w zamian za kilka godzin pracy na farmie ekologicznej. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Do Sue zaczęli zgłaszać się właściciele farm, a także przyszli wolontariusze zaintrygowani taką wymianą. Szukających chętnych do pomocy i tych, którzy chcieli skosztować życia na wsi nie brakowało. Wwoofing szybko

Read More...

Myślisz, że taka przygoda może przydarzyć Ci się tylko raz. Że okej, na tym kontynencie, może dlatego że tanio, problem z higieną. Ale co jeżeli to samo, w innej części świata, w czterogwiazdkowym? Budzisz się i coś nie gra, ciało jakoś dziwnie Cię swędzi. Jeszcze zaspana zaczynasz odkrywać czerwone kropki, następne kropki, dziesiątki kropek. Komar? Nieee, widziałaś kiedyś stado bezszelestnych komarów w pokoju hotelowym, kiedy nawet w dzień, na dworze, nie było ani jednego? 50 swędzących komaro-podobnych bąbli. O nie! Znowu????? O co chodzi? Z domowymi pluskwami w podróży mieliśmy do czynienia już dwa razy. Za pierwszym, musieliśmy kliknąć w Googla, aby szybko znaleźć jednoznaczne wyjaśnienie naszego swędzącego problemu. Za drugim też nie byliśmy pewni, gdyż pierwszej nocy tylko jedno z nas padło ofiarą bestii. Spuchnięta powieka plus czerwone plamy. Pewnie alergia, stwierdziliśmy oskarżając przy tym niewinnego, głaskanego poprzedniego dnia kota. Postanowiliśmy zobaczyć jak rozwiną się sprawy i poczekaliśmy. O jedną noc za długo. Bilans drugiej nocy: jedno z nas skończyło

Read More...

Juliusza od najmłodszych lat otaczało morze. Do wysepki Feydeau w rodzinnym mieście Nantes, dopływały statki z całego świata. Przodkowie, sąsiedzi, wujowie, wszyscy w jakiś sposób byli związani z żeglarstwem. Legenda mówi, że jako jedenastolatek Juliusz Verne wymknął się z domu i zatrudnił jako pomocnik na statku płynącym do Indii. Plany uciekiniera legły jednak w gruzach, kiedy to ojciec zabrał go z pokładu odpływającego już statku. Juliusz, zamknięty w swoim pokoju o chlebie i wodzie musiał przyrzec, że już nigdy nie będzie podróżował. No chyba że w wyobraźni… Dwie godziny na północ od Paryża docieramy do Amiens, miasta w którym Juliusz Verne spędził prawie połowę swojego życia. Niepozornie wyglądający z zewnątrz dom, gdzie pisarz mieszkał aż 18 lat, od pozostałych wyróżnia jedynie wieżą, z której przez

Read More...

Dosyć już macie książek podróżniczych, których autorom wydaje się że są silni, piękni i odważni? Że wszędzie byli i wszystko widzieli? To zajrzycie do Julki! Kto powiedział, że podróżnikiem trzeba się urodzić? Nie trzeba! Julia Raczko, autorka wydanej w marcu książki « Gdzie jest Julia ? » mieszka w Brisbane w Australii. Na co dzień współprowadzi polską szkołę i audycję w lokalnym radiu etnicznym, ale przede wszystkim pisze artykuły i reportaże podróżnicze, z których część możecie przeczytać na blogu Where is Juli + Sam. Jeszcze niecałe trzy lata wstecz, jej życie wyglądało zupełnie inaczej. Z wykształcenia psycholog społeczny, Julia pracowała jako producentka programów telewizyjnych. Lubiła swoje życie i to czym się zajmowała. Miała wspaniałych znajomych i kochająca rodzinę w pobliskim Milanówku. Ale któregoś dnia zaintrygowana opowieściami koleżanki z pracy, która zawsze gdzieś tam sobie jeździła, też postanowiła spróbować przygody. Miało chodzić tylko o krótki wypad do Azji,

Read More...

6 lutego. Święto narodowe. To najważniejsze, hucznie obchodzone każdego roku. Dzień w którym ziemia pod naszymi nogami, Aotearoa, przestała być jedynie Krajem Długiego, Białego Obłoka i oficjalnie stała się Nową Zelandią. Waitangi Day, dzień w którym Maorysi, mordowani masowo przez kolonizatorów brytyjskich podpisali swój wyrok. Oddali ziemię w ręce wroga. I chociaż 176 lat później, hucznie obchodzony dzień ma na celu pokazać pojednanie kolonizatorów z pierwszymi mieszkańcami, widać że jedni cieszą się z niego bardziej niż drudzy. I pomimo tych wszystkich lat, które upłynęły od podpisania traktatu, czas nie do końca wyleczył rany, a na pewno zostawił blizny na sercach tych, których przodkowie oddali swoje życia starając się zachować ziemię i wolność. Cztery dni przed Waitangi Day. Jesteśmy w Northland na Wyspie Północnej, dokładnie 100 kilometrów od miasteczka Waitangi, do którego za niecałe 92 godziny spłyną masy ludzi z całego

Read More...

Kiedy jakieś 3 lata temu, po raz pierwszy zaczęłam interesować się wyjazdem do Nowej Zelandii, polskich blogów o tym kraju było jeszcze bardzo niewiele. Dzisiaj, to już nie to samo! Blogi o emigracji, macierzyństwie, Wizie Working Holiday, kilkomiesięcznych road tripach i krótszych wakacjach w Kraju Długiej Białej Chmury, wyrosły jak grzyby po deszczu! Co zagnało naszych rodaków na koniec świata i dlaczego jedni zachwycili się krajem bardziej niż drudzy? Ciekawi? Zapraszam! POLSKIE BLOGI O NOWEJ ZELANDII (W KOLEJNOŚCI ALFABETYCZNEJ)! 4 EVER MOMENTS Asia i Olo. Cieszę się, że zaczynam właśnie od nich. Bo to jeden pierwszych blogów, z którego czerpałam informacje przed wyjazdem. 4 ever moments na bieżąco uzupełniają swoją listę wpisów o Nowej Zelandii. Obserwacjom codziennego życia, zdjęciom i relacjom z odwiedzanych miejsc, towarzyszą liczne, praktyczne wskazówki dla posiadaczy wizy Working Holiday, przygotowującym podróż na drugi koniec świata, a także dla miłośników road tripu. 4ever

Read More...

Wybierasz się do Nowej Zelandii? Szukasz wskazówek jak zmniejszyć koszty i zaoszczędzić całkiem sporo kasy wędrując po kraju? Dobrze trafiłeś! Pod spodem podam Ci 10 sprawdzonych sposobów na tanie podróżowanie po Nowej Zelandii, czyli jak ograniczyć wydatki w jednym z najdroższych państw świata! 1. Nie daj bankom zarobić Pamiętaj, że z pobytu za granicą cieszysz się nie tylko Ty, ale również Twój bank. Przed wyjazdem, koniecznie sprawdź ile będzie Cię kosztować posługiwanie się kartą i wypłaty z bankomatu. Porównaj, czy lepiej jest wybierać jednorazowo większą ilość gotówki, czy może wymieniać waluty w kantorze? W przypadku dłuższego wyjazdu pomyśl o koncie walutowym i możliwości płacenia z PayPal (niskie prowizje i możliwość operowania różnymi walutami bez przewalutowania). Jeżeli zostajesz w Nowej Zelandii na dłużej i masz zamiar tutaj pracować, załóż konto w jednym z lokalnych banków (ANZ, BNZ, Kiwi Bank). To nic nie kosztuje, otwarcie

Read More...