A na pustkowiu, Tekapo!

Grudzień. W Europie coraz zimniej, a tutaj właśnie rozpoczyna się długo oczekiwane lato. Suche i nieprzyjazne wzgórza Lindis Pass wiodące z miasteczka Cromwell w stronę regionu Canterbury na Wyspie Południowej o tej porze roku toną w kwiatach. Długa na ponad 200 kilometrów równina Canterbury, a zarazem największy płaski obszar Nowej Zelandii, od zachodu otoczona jest Alpami Południowymi, a od wschodu oblana Pacyfikiem. Równina została uformowana jakieś 25000 lat temu z odłamków skał, żwiru i piasku, które rozniesione zostały przez rzeki i przez wiatr. Dlatego dzisiaj krajobraz przypomina trochę pustkowie. Szare, często kamieniste tereny, spalone słońcem pagórki i mało żyzna gleba charakteryzują tutejsze tereny. Nietrudno więc zgadnąć, że niewielu decyduje się tutaj zamieszkać na stałe.

Jezioro Tekapo, Nowa Zelandia © Steeve Pere 2014

Jednym z nielicznych, ale jakże wyjątkowych miasteczek jest Tekapo, a właściwie położone tam jezioro o tym samym imieniu. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam tutaj rok temu na jego widok stanęłam jak wryta. No i tym razem, rezultat jest identyczny. Tylko sobie wyobraźcie, przede mną krystalicznie czyste jezioro polodowcowe o jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym, kiczowato-niebieskim kolorze, który bardziej przypomina mi logo Skype niż dotychczas widziane zbiorniki wodne. Ten niesamowity kolor jezioro zawdzięcza unoszącej się na tafli wody mączce lodowcowej. W tle ośnieżone szczyty Alp Południowych. No i ta cisza pomimo tysiąca przechadzających się w miasteczku turystów.

Jezioro Tekapo, Nowa Zelandia ©roadtonz.com

Jezioro Tekapo, Nowa Zelandia ©roadtonz.com

Na całym świecie wznosi się pomniki sławnym ludziom, tutaj jedyny pomnik postawiony został ku czci psa pasterskiego. W ten sposób pasterze z regionu Canterbury postanowili upamiętnić niezastąpionych pomocników, bez których codzienne wypasanie owiec w górach byłoby niemożliwe. Tuż obok, w przepięknej scenerii na brzegu jeziora, znajduje się skromny kościółek Dobrego Pasterza, postawiony w 1935 roku. Kamienny kościółek jest wymarzonym miejscem dla wielu zakochanych i potwierdzają to liczby zawieranych w nim małżeństw. Tuż za ołtarzem, okno z widokiem na jezioro i góry.

Jezioro Tekapo, Nowa Zelandia ©roadtonz.com

No i to czyste powietrze, podobno najczystsze w hemisferze południowej, które nocą umożliwia obserwowanie gwiaździstego nieba. Na wzgórzu Mount John znajduje się najważniejsze obserwatorium astronomiczne w kraju. Niestety, za każdym razem kiedy tu przyjeżdżam, czyste w ciągu dnia niebo wieczorem pokrywa się grubą warstwą chmur. Dlatego na wzgórze Mount John wybieramy się w ciągu dnia. Stąd też mamy zapierające dech w piersiach widoki na prawie pustynną równinę no i oczywiście na jezioro, które tak bardzo z nią kontrastuje.

Jezioro Tekapo, Nowa Zelandia © Steeve Pere 2014
Jezioro Tekapo, Nowa Zelandia ©roadtonz.com

DSC06809

Chociaż na stałe w Tekapo rezyduje jakieś 500 osób, w miasteczku nie brakuje turystów, którzy latem spędzają czas nad jeziorem, a zimą jeżdżą na nartach. Niestety, niektórzy przemykają przez Tekapo jak ślepi, zatrzymują się, robią kilka zdjęć po czym odjeżdżają. Zapamiętują jedynie krótki obraz zatłoczonego kurortu, ze spa z widokiem na góry. Szkoda, bo wokół tego jeziora o powierzchni 87 kilometrów kwadratowych można przecież bez problemu znaleźć jakieś spokojne miejsce, odpocząć na łonie natury i rozkoszować się hipnotyzującymi i zapierającymi dech w piersiach widokami.

DSC05167

Ale nie każdemu dane jest zobaczyć jezioro w odpowiednim momencie. Dlatego gorąco zachęcam do odwiedzenia Tekapo w lecie, a dokładnie między drugą połową listopada a końcem grudnia, kiedy to region i okolice jeziora usłane są łubinem w różnych kolorach. Chociaż łubiny sprowadzone przez osadników są tutaj uważane za chwasty, gwarantują one prawdziwie pocztówkowy obraz. No i oczywiście na wizytę lepiej jest wybrać słoneczny dzień, ponieważ promienie słoneczne mają duży wpływ na kolor jeziora. Trochę tego dużo, no ale cóż, cała gra jest warta świeczki. W każdym razie, jeżeli zapytacie mnie jakie jest moje ulubione miejsce na Wyspie Południowej Nowej Zelandii bez wahania odpowiem Tekapo. To takie miejsce, którego najchętniej nigdy bym nie opuściła. Ale to trochę tak jak z miłością, ciężko ją tak po prostu wytłumaczyć.

IMG_5293

 

19 Responses to “A na pustkowiu, Tekapo!”
  1. Adam

    Witam i pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku prosto z Gdyni. Dzięki za kawałek lektury o NZ :) , co zaś się tyczy mojego miejsca do którego zawsze uwielbiam wracać to Ustka i jej zachodnie i wschodnie wybrzeże, a w szczególności klif w okolicach Orzechowa – może to naparstek miejscówek na świecie, ale jak dla mnie po prostu ”delicje”. Dzięki za życzenia :)

    • Eva | Roadtonz.com

      Czy uwierzysz jak Ci powiem, że nad naszym morzem to ja jeszcze nigdy nie byłam? Dzięki za polecenie fajnego miejsca! Jak któregoś dnia będę miała okazję pokazać Polskę mojemu chłopakowi, to pewnie sama odkryję sporo fajnych miejsc! :) Pozdrawiam!

  2. Marta Kulesza

    Ahhh Tekapo i te Lubiny! Tez juz mam przygotowane zdjecia do opublikowania. Zgodze sie z Toba, ze widok jest niesamowicie pocztowkowy. Mz mielismy szczescie bo i w dzien i w nocy pogoda nam dopisala i do tego byla noc bezksiezycowa wiec gwiazdy daly sie swietnie sfotografowac!

    • Eva | Roadtonz.com

      Czekam z niecierpliwością na zdjęcia! Z uwagą śledzę jak świetnie dokumentujesz NZ niebo! :) Pozdrawiam!

  3. Paulina - Nasze Ślady

    Lubię wracać w Bieszczady ;) I do swojego łóżka po długiej przerwie …
    A zdjęcia jak zwykle genialne i dzięki nim wiem, że chciałabym wrócić (no najpierw musiałabym pojechać) tam gdzie Ty :D

  4. Justyna Sentiment

    Ja poproszę więcej zdjęć :) cudnie się to czyta i ogląda !!!

  5. Joanna/places2visit.pl

    Piękne zdjęcia, chciałabym kiedyś zobaczyć Nową Zelandię

    • Eva | Roadtonz.com

      Dziękuję bardzo w imieniu własnym i mojego chłopaka, który jest autorem wielu zdjęć publikowanych na blogu. :)
      A jak się czegoś naprawdę chce, to musi się udać, prawda? Pozdrawiamy :)

  6. Globe Explorer by Demdi

    Właśnie odkryłam Twojego bloga i to pierwsza notka, którą u Ciebie przeczytałam. Zdecydowanie zostaję tu na dłużej, niebawem nadrobię zaległe wpisy no i czekam na więcej. NZ to moje wymarzone miejsce do spędzenia w nim trochę dłużej. Podejrzewam, że wielu tak ma z ta całą Nową Zelandią. Jestem tak na nią napalona, że chłonę wszystko co się da. Takiego bloga potrzebowałam!

    Miejsce przepiękne! A historia o pomniku psa mnie wzruszyła…. :-)

    Moje ulubione miejsca na Ziemi? W Polsce są to moje ukochane Tatry. To miejsce, gdzie mam szansę sprawdzić swoje siły, wytrzymałość (psychiczną przede wszystkim), ale również gdzie nachodzą mnie różne przemyślenia… Inne miejsca to Maroko, w którym mam najlepszych przyjaciół pod słońcem i Grecja, w której czuję się jak w domu.

    Pozdrawiam! :)

    • Eva | Roadtonz.com

      Jejku dziękuję, chyba z radości urosłam o kilka centymetrów! ;)
      Piękny wybór miejsc, pozdrawiam! :)

  7. Bodek

    Cześć!
    Mieliśmy szczęście spędzić pięć tygodni na Wyspie Południowej. Lake Tekapo jest przepiękne – to jedno z najbardziej “fotogenicznych” miejsc jakie udało nam się odwiedzić.

    Cieszę się, że udało mi się trafić na Twojego bloga – dzięki temu można, choć na chwilę, powrócić.

    To pierwszy wpis, który czytam, a widzę, że mam sporo do nadrobienia…

    Pozdrawiam.

    • Eva | Roadtonz.com

      Witam!

      Dziękuję za miły komentarz. :) Mam nadzieję, że kolejne wpisy nie zawiodą. Pozdrawiam! :)

  8. Emi

    haha, woda przypominająca logo skype, dobre :D

    Mnie to miejsce też zachwycało za każdym razem, kiedy je mijałam, mieszkając w okolicy (w niemniej pięknym Glentanner u stóp Mt. Cook) przez kilka tygodni, ah, wróciłoby się tam jeszcze kiedyś…:)

  9. Dorota

    Otwieram szeroko oczy z zachwytu, a moje marzenie o Nowej Zelandii staje się jeszcze większe

Leave a Reply