10 sposobów na tanie podróżowanie po Nowej Zelandii!

Wybierasz się do Nowej Zelandii? Szukasz wskazówek jak zmniejszyć koszty i zaoszczędzić całkiem sporo kasy wędrując po kraju? Dobrze trafiłeś! Pod spodem podam Ci 10 sprawdzonych sposobów na tanie podróżowanie po Nowej Zelandii, czyli jak ograniczyć wydatki w jednym z najdroższych państw świata!

1. Nie daj bankom zarobić

Pamiętaj, że z pobytu za granicą cieszysz się nie tylko Ty, ale również Twój bank. Przed wyjazdem, koniecznie sprawdź ile będzie Cię kosztować posługiwanie się kartą i wypłaty z bankomatu. Porównaj, czy lepiej jest wybierać jednorazowo większą ilość gotówki, czy może wymieniać waluty w kantorze? W przypadku dłuższego wyjazdu pomyśl o koncie walutowym i możliwości płacenia z PayPal (niskie prowizje i możliwość operowania różnymi walutami bez przewalutowania). Jeżeli zostajesz w Nowej Zelandii na dłużej i masz zamiar tutaj pracować, załóż konto w jednym z lokalnych banków (ANZ, BNZ, Kiwi Bank). To nic nie kosztuje, otwarcie konta zajmie Ci zaledwie kilka minut i będziesz mógł je zamknąć kiedy tylko zechcesz.

2. Zaplanuj cel podróży, trasę i budżet

Opracowanie programu podróży i budżetu jaki na nią chcemy przeznaczyć, to już połowa sukcesu. Teraz pozostaje Ci tylko tylko trzymać się planu, bo ostrzegam, atrakcje w Nowej Zelandii kuszą bardzo. Zapewniam, że będziesz miał ochotę wszystkiego spróbować! Skok na bungee za 170$, przelot samolotem nad Fiordami za jakieś 400$, skydive z filmem dodatkowe 430$… I nic w tym złego, jeżeli tylko pozwala na to Twój budżet, ale zdarzyło nam się spotkać takich co najpierw za dużo poużywali, a później ledwo wiązali koniec z końcem… A tak na marginesie, co powiesz na to żeby dowiedzieć się czegoś więcej o kulturze maoryskiej lub o nielocie kiwi, który występuje jedynie w Nowej Zelandii, skoro na bungee możesz skoczyć wszędzie?

IMG_7562

Te Waka Huia. Występ najpopularniejszej grupy wykonującej taniec Haka, Waitangi, Wyspa Północna.

3. Korzystaj ze zniżek 

Bookme to sprawdzona i bez wątpienia ulubiona strona internetowa, która pomogła mi zaoszczędzić sporo pieniędzy. Tutaj zniżki na większość atrakcji mogą osiągnąć nawet 99%! Zajrzyj również na Groupon i GrabOne. Jeżeli podróżujesz samochodem, benzyna (oprócz atrakcji), szybko stanie się jednym z największych wydatków. Sposoby na oszczędzanie są dwa. Albo zbierasz paragony zniżkowe kupując w supermarkecie, który posiada własną stację benzynową i korzystasz z rabatu na miejscu, albo prosisz o darmową kartę AA  na stacjach BP i Caltex. Przy każdej wizycie na tych stacjach i kupnie paliwa za 40$ dostajesz 6 centów zniżki na każdy litr. Zniżkę można wykorzystać od razu lub kumulować aż do dwóch miesięcy. Nam takie kumulowanie dawało darmowy bak co 2 miesiące!

4. Zwiedzaj za darmo

Najlepsze atrakcje Nowej Zelandii… są darmowe! No bo za przebywanie na łonie natury nikt nie każe Ci płacić! Na każdym kroku znajdziesz rewelacyjne pejzaże! Będziesz mógł chodzić i chodzić i bez przerwy zachwycać się zmieniającymi się widokami! Ściągnij mapy tras trekkingowych na tronie DOC! A co robić w dużym mieście? Pospaceruj po ogrodach botanicznych, odwiedź galerie, zahacz o budynek parlamentu Beehive w Wellington (darmowe wizyty z przewodnikiem). Albo? Wybierz się do muzeum! W Auckland lub Christchurch lub Wellington. W tym ostatnim bez problemu mogłabym spędzić nawet tydzień!  Że co, że nie lubisz muzeów? A jeżeli Ci powiem, że te tutejsze, to takie inne niż wszystkie? Obejrzysz z bliska największego na świecie kalmara i poczuj na własnej skórze trzęsienie ziemi! Jak się nie spodoba, w najgorszym wypadku wyjdziesz po 5-ciu minutach! I nie stracisz ani grosza! No co, skusisz się?

IMG_9663

Park Narodowy Abel Tasman, Wyspa Południowa, wstęp oczywiście bezpłatny.

5. Przemieszczaj się tanim kosztem

Jeżeli zostajesz w kraju dłużej niż 3 miesiące, kup używany samochód i zamieszkaj w nim! W razie krótszego pobytu, wybierz opcję transfer car, czyli przewieź samochód z jednego miejsca na drugie za symboliczną kwotę lub nawet za darmo i skorzystaj z czasu który Ci pozostanie na zwiedzanie. Albo dołącz się do podróży z tymi, którzy już mają samochód. Przemieszczaj się na stopa. Ewentualnie jeździj autokarem (Naked bus, Intercity). Ceny rozpoczynają się już od 1 dolara!

6. Jedz za grosze

Naucz się gotować! Serio! Samodzielne przygotowywanie posiłków to najlepszy sposób na ekonomiczne i zdrowe odżywianie się w podróży. I ile przy tym frajdy! Rób większe zakupy w supermarketach w dużych miastach (Pak’n Save – uważany za najtańszy, Countdown, New World), w mniejszych znajdziesz czasami tylko jeden sklepik z małym wyborem i bardzo wysokim cenami. Pamiętaj o tym, że niektóre sklepy pod koniec dnia obniżają ceny pieczywa i wędlin. To może być najlepszy moment na zakupy! Zapytaj o kartę stałego klienta lub kartę turysty, która da Ci prawo do zniżek na niektóre produkty. W ‘najgorszym’ wypadku… jedz sushi! Ten rarytas tutaj kosztuje grosze! Szczególnie w Auckland na Queen Street, gdzie za pudełko 8 maki tuńczyk awokado, płaciłam tylko 3$! Polecam również pizzę na wynos w Dominos za 5$. No i oczywiście darmowy wypas z ryb i owoców morza, które w ograniczonych ale zupełnie wystarczających ilościach, możesz sobie z morza złowić lub nazbierać. I nie potrzebujesz na to pozwolenia!

IMG_5476

Wigilia na plaży Kaitiki, Wyspa Południowa.

7. Pij wodę z kranu

Oh gdyby to moja mama usłyszała.. ;) Niestety, woda butelkowana w Nowej Zelandii jest bardzo droga. Za 0.33l zapłacisz od 2 do 4 dolarów! A że tutaj woda z kranu jest dobra i zdatna do picia (w przeciwnym razie nad kranem będzie tabliczka o tym, że wodę należy najpierw oczyścić lub przegotować), to po co przepłacać. No i będzie ekologicznej!

8. Wybieraj ekonomiczny nocleg

Śpij w samochodzie, na rest area koło szosy, na dziko, albo na darmowych i niskobudżetowych kempingach, których najlepiej szukać na mapie Rankers. Albo zdecyduj się na Wwoofing lub HelpX, czyli darmowy nocleg i posiłek u mieszkańca w zamian za kilka godzin pomocy na farmie czy w ogrodzie, przenocuj  za darmo jako couchsurfer, albo popilnuj domu pod nieobecność właściciela w ramach house sitting!

DSC05312

Karmienie owieczek w ramach wwoofingu, Cromwell, Wyspa Południowa.

9. Poluj na darmowy lub tani Internet

W Nowej Zelandii połączenie internetowe nie dość że na ogół płatne, to jeszcze uznawane jest za jedno z najgorszych na świecie! Darmowy internet znajdziesz w niektórych biurach informacji turystycznej I-SITE (lista) i bibliotekach, czasami na głównych ulicach większych miast (np. Auckland, Rotorua, Wellington, Dunedin), w McDonald’s 30 minut i w niektórych supermarketach. Jeżeli zostajesz na dłużej, pomyśl o abonamencie z internetem na komórkę lub o kluczu USB z WIFI Vodafone, który doładowujesz kiedy tylko chcesz!

10. Kupuj z głową (albo nie kupuj wcale)

Olejki do opalania, kosmetyki, elektronika, leki, książki… tutaj zapłacisz za nie o wiele więcej niż w Europie. Dlatego w miarę możliwości zabierz w podróż maksymalną liczbę przydatnych rzeczy lub wybierz się do Warehouse, gdzie powyższe produkty kupisz prawdopodobnie najtaniej. Jeżeli potrzebujesz ubrań, polecam secondhand. Sklepy z używaną odzieżą (SaveMart, Salvation Army czy Hospce Shop,…) to prawdziwa instytucja w krajach anglosaskich. Tanio można także kupić na TradeMe (odpowiednik Gumtree) lub na zamkniętych grupach na Facebook typu Blenheim Buying Selling, Trading czy  Good cars under $3000 in Christchurch) – bardzo przydatne przy zakupie samochodu!

IMG_6659_2

Plaża wulkaniczna w Napier, Wyspa Północna (sukienka z secondhandu Save Mart 6$ ;) ).

A Ty, wolisz wojażować tanio i dłużej, czy krótko ale na maksa? Czy masz jakieś inne sposoby na oszczędzanie w podróży, które sprawdzą się również w Nowej Zelandii? :)

14 Responses to “10 sposobów na tanie podróżowanie po Nowej Zelandii!”
  1. Nadia vs. the World

    Dobre rady. Co do internetu to kupiłam sim Vodafone z doładowaniem za 30$ i wystarczyło mi to na miesiąc (codzienne wrzucanie postów na insta i fb). A woda z kranu jest pyszna :).
    Najpiękniejsze są (darmowe! :D) trekkingi w okolicach parku Mt. Cook.

    • Eva | Roadtonz.com

      Nadia, dzięki za komentarz! Mam nadzieję, że wkrótce wrzucisz coś u siebie o tych trekkingach. To też jedno z moich ulubionych miejsc! :)

  2. Ania

    Świetne rady! Marzy mi się wyjazd do Nowej Zelandii – mam nadzieję, że się spełni i wtedy będę mogła wszystkie te rady zastosować w praktyce :D

  3. Natalia I Zapiski ze świata

    Czyli jednak da się odwiedzić Nową Zelandię i przy okazji nie zbankrutować! I serio, sushi za trzy dolce?

    • Eva | Roadtonz.com

      Taak da się, no ale cóż, niestety wymaga to czasem sporych poświeceń. Sushi za 3 dolce mniej więcej od 15-stej w dolnej części Queen Street, inaczej za 5$.:)

  4. TuJarek

    Przeczytałem jednym tchem, a już cenne wskazówki! Lubię czytać o Nowej Zelandii, to moje marzenie tam pojechać ale dlaczego te loty muszą być aż taka drogie ;)

    • Eva | Roadtonz.com

      No fakt, może doczekamy się dnia, kiedy to lowcosty będą do NZ latać! ;)

  5. Natalia | Biegun Wschodni

    Świetny wpis. W dodatku uniwersalny – te zasady z powodzeniem można zastosować w każdej podróży, niezależnie od miejsca.
    Pozdrawiam,
    N

  6. Karolina - Moja Australia

    Dzięki za rady! Bardzo przydatne. Byłam w NZ kilka lat temu i faktycznie sporo kasy poszło na atrakcje :)

  7. Agata

    Moje oszczędzanie w podróży kończy się z wraz z kupnem naprawdę taniego biletu lotniczego. Czasem mi to zajmuje dwa miesiące ale zazwyczaj oszczędności idą w tysiące dolarów. To mi daje dużą swobodę na miejscu. W końcu nie po to jadę na koniec świata aby samemu gotować! Wszak kuchnia i jedzenie to element kultury a po to jadę, aby spróbować czegoś innego. Ta zasada ma nieco mniejsze zastosowanie w przypadku Nowej Zelandii. Kuchnia na wyspie nie należy do zbyt wyszukanych więc gotowanie od czasu do czasu nie zaszkodzi. W przypadku NZ drugim sposobem przynoszącym ogormne oszczędności było pilnowanie domu = bezpłatny nocleg. A te tygodnie spędzone w trasie spędziłam w wynajmowanych mieszkaniach przez AirBnB. Wszystko razem dało duże oszczędności.

    • Eva | Roadtonz.com

      Zupełnie się z Tobą zgadzam, na wyjazdach staram się zawsze dużo zobaczyć i spróbować, a oszczędzanie nie zawsze ma sens, bo nie po to się gdzieś tam raz jedzie, żeby sobie wszystkiego odmawiać. We wpisie była raczej mowa o kilkomiesięcznym road tripie, jako alternatywa dla ludzi z niskim budżetem, szczególnie ze żywność w NZ jest droga, a oprócz dobrego mięsa i ryby, dania niezbyt wyszukane. ;) Pozdrawiam i dziękuję za dodatkowe wskazówki. :)

Leave a Reply